5.10.-4.11.2012

Wernisaż wystawy w czwartek 4.10. g. 18.00

Oprowadzanie po wystawie w niedzielę 7.10. g. 16.00

Oprowadzanie kuratorskie Magdaleny Ujmy i wprowadzenie do tematu sztuki kobiet we wtorek 16.10. g. 18.00

Artystki:

Agnieszka Bartak-Lisikiewicz

Iwona Demko

Magda Franczak

Marta Hryniuk

Agata Leszczyńska

Żaklina Piechanowska

Magdalena Sawicka

Joanna Styrylska

Anna Śliwińska-Kukla

 

Kuratorka: Magdalena Ujma

Współpraca: Agnieszka Bartak-Lisikiewicz

Na wystawie znajdują się prace młodych polskich artystek, w których odnoszą się do własnej biografii. Opowieść o sobie i własnym życiu może być fikcyjna i wykreowana na potrzeby sztuki. Zawsze jednak za punkt wyjścia obiera prawdę wewnętrzną, przemyca realne przeżycia i stany psychiczne.

Wystawa skupia się na takich stanach psychicznych, jak: poczucie osamotnienia i uwięzienia w zamkniętej przestrzeni, melancholii, introspekcja, wnikliwa analiza siebie i własnego otoczenia. Stany te objawiają się poprzez obsesyjne skupienie się na najbliższym otoczeniu i rejestrowanie go z drobiazgową dokładnością, traktowanie krzątaniny i zanurzenia się w codzienności, porządkowania i opisywania przestrzeni domu, mieszkania, pracowni jako kotwicy łączącej artystyczne wcielenie artystek ze światem, jako coś, co ratuje przed popadnięciem we frustrację.

Inspiracją dla wystawy jest także literatura: Klarysa Dalloway z Godzin Virginii Woolf cały dzień poświęca na krzątaninę, której celem jest przygotowanie wieczornego przyjęcia, jednak ten dzień rozbija się na mozaikę myśli, wspomnień i doznań. Najbliższy przyjaciel pani Dalloway, Piotr Welsh, powiedział o niej, że żyje tak jakby była martwa. Jej krzątanina jest błaha, dotyczy jedynie powierzchni zjawisk. Przed martwotą ratuje ją w końcu wrażliwość i zmysłowe odczuwanie świata, sojusz rozumu z zachłannością doznawania.

Karolina Gordon w Dziwnych uczuciach, a także Jolanta Brach Czaina w Szczelinach istnienia i Błonach umysłu poruszają się w sferze wyczulonej obserwacji i otwarcia oczu na fenomeny codzienności. Opisują zapoznane rytuały i sposoby radzenia sobie z czynnościami każdego dnia, od sposobu mycia naczyń po wnikliwą obserwację szmaty do podłogi.

Tytułowa „Słodka choroba” to zaburzenie ładu, równowagi; słodycz sugeruje, że choroba może sprawiać przyjemność. Tytuł wystawy został zainspirowany inną jeszcze książką, autorstwa Patricii Highsmith, której bohater coraz intensywniej prześladuje młodą kobietę – obiekt nieszczęśliwej miłości, tracąc stopniowo kontakt z rzeczywistością. W przypadku naszej wystawy obłędowi „ulegają” kobiety, obiektem ich obsesji jest ich własne życie i codzienność, i – co więcej – ów obłęd jest kontrolowany, właściwie niezbędny do życia.

Na wystawie poruszamy się od wizji samotności związanej z melancholią i obsesją krzątaniny po stany bliskie euforii, agresji, nieumiejętności nawiązania głębokiego kontaktu z innymi ludźmi. Wszystkie one jednak, tak naprawdę, mówią o twórczej sile kobiet – i tym, jakie formy może ona przybierać wtedy kiedy artystki mówią o własnym doświadczeniu – o tym, co je ogranicza.

http://magazyn.o.pl/2012/magdalena-ujma-katarzyna-kowalska-slodka-choroba-kobiecej-rzeczywistosci/